
Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz to para, która nie tylko tańczy razem na scenie, ale również wspólnie kroczy przez życie. W najnowszym wywiadzie zdradzili szczegóły dotyczące ich codziennych obowiązków. W trakcie intensywnych przygotowań do spektaklu taneczno-muzycznego „Siedem” ich wsparciem była mama Kaczorowskiej, Anna Bugajska, która przejęła część opieki nad dziećmi pary, umożliwiając im skupienie się na pracy. Jakie relacje łączą ją z partnerem córki?
Marcin Rogacewicz zakochał się w tańcu
Ostatnie miesiące dla Agnieszki Kaczorowskiej i Marcina Rogacewicza to czas ciężkiej pracy nad przygotowaniem spektaklu „Siedem”. Historia opowiada o dwojgu ludziach, którzy zaczynają swoje życie od nowa w siedmiu odsłonach wolności. Tancerze przez długi czas doskonalili skomplikowane choreografie, które prezentują na scenie.
Koncepcja się zmieniała. Bo w momencie, kiedy Marcin zakochał się w tańcu, to ze spektaklu dwójkowego, który najpierw miał mieć trochę inną formę, zdecydowaliśmy, że to będzie spektakl taneczny i że połączymy te dwie formy — mówi Agnieszka Kaczorowska, wskazując na swojego partnera.
Zobacz więcej: Sylwia Peretti pokazała swój dom. Wnętrza w stylu glamour, a uwagę zwraca TEN szczegół
Treningi rozpoczęły się tuż po zakończeniu „Tańca z gwiazdami” jesienią 2025 roku. Agnieszka podkreśla, że czas na przygotowanie spektaklu był dość ograniczony, zwłaszcza że Marcin zaczął tańczyć dopiero w sierpniu ubiegłego roku.
Ta praca taneczna trwała od zakończenia poprzedniej edycji ‚Tańca z gwiazdami’, czyli od listopada. To nie jest dużo czasu, zwłaszcza że ten pan zaczął tańczyć w sierpniu zeszłego roku — dodaje z uśmiechem Kaczorowska.
Wsparcie mamy Agnieszki Kaczorowskiej
W czasie intensywnych przygotowań do spektaklu, Kaczorowska i Rogacewicz mogli liczyć na pomoc najbliższych. Szczególną rolę w ich życiu odgrywa mama Agnieszki, Anna Bugajska, która nie tylko wspiera córkę w realizacji jej pasji, ale także przejęła opiekę nad dziećmi pary. Agnieszka ma dwie córki z poprzedniego małżeństwa, a Marcin wychowuje czworo dzieci, które ma ze swoją byłą żoną. W tym czasie, gdy para ćwiczyła przez długie godziny, to właśnie babcia stała się niezastąpioną opiekunką.
Pomagała przede wszystkim w opiece nad dziećmi. Babunia jest niezastąpioną opieką. Najlepszą, bo nie obcą. Jest taką z sercem na dłoni — mówi Agnieszka Kaczorowska.
Przy intensywnych treningach, które potrafiły trwać po 10-12 godzin dziennie, wsparcie bliskich było kluczowe. Anna Bugajska nie tylko pomagała w opiece nad dziećmi, ale także sama wspierała córkę i jej partnera, by mogli skupić się na pracy nad spektaklem.
Zwłaszcza w tym ostatnim czasie, kiedy trenowaliśmy, próbowaliśmy po 10, czasem 12 godzin dziennie, żeby to dopiąć do końca, bo było dużo czynników. Jak pojawiła się scenografia, to nagle po prostu siedzieliśmy w tej scenografii całymi dniami, żeby ją dobrze wykorzystać. Babcia po prostu pomagała — podsumowuje tancerka.
Czy mama Kaczorowskiej zaakceptowała Rogacewicza?
Podziękowanie dla Anny Bugajskiej było jednym z najbardziej emocjonalnych momentów po premierze „Siedem” w Garnizonie Sztuki. Współpraca z najbliższymi stała się kluczowa, by osiągnąć sukces, który cieszył wszystkich. Zastanawiające jest jednak, czy Marcin Rogacewicz zdobył serce także mamy Agnieszki Kaczorowskiej. Na pytanie o relację z teściową Marcin Rogacewicz nie ukrywa, że ma ogromny szacunek do mamy swojej partnerki, choć odpowiada z uśmiechem.
I co ja mam teraz powiedzieć? — zastanawia się aktor w rozmowie.
Agnieszka jednak sama zdecydowała się dosadnie skomentować.
Od pierwszego spotkania — wyznała.
I co wy na to?