
Michał Milowicz i jego partnerka Katarzyna Kędzierska w marcu zeszłego roku doczekali się narodzin syna. Znany z serialu “Lokatorzy” aktor w końcu spełnił swoje marzenie i został ojcem. Choć tej chwili doczekał się w dość późnym wieku, to nie martwi się o przyszłość. Liczy się dla niego, to co robi teraz.
Urodzony w 1970 roku Michał Milowicz to aktor znany przede wszystkim z produkcji komediowych. Występował w filmach, takich jak: “Chłopaki nie płaczą” czy “Poranek kojota”. Widzowie na pewno kojarzą go także z roli Cezarego Cwała-Wiśniewskiego z serialu “Lokatorzy”.
Michał Milowicz przez długi czas skupiał się na karierze. W końcu jednak postanowił uporządkować swoje życie prywatne. W 2019 roku aktor związał się z Katarzyną Kędzierską. W 2025 roku para doczekała się narodzin syna Maurycego.
Michał Milowicz ma rocznego syna. Tak aktor odnajduje się w roli ojca
Michał Milowicz miał 55 lat gdy po raz pierwszy został ojcem. Aktor znakomicie odnajduje się w nowej roli. Uwielbia spędzać czas ze swoją pociechą.
“Czekałem na to pół życia, więc jestem przeszczęśliwym ojcem i staram się spędzać tyle czasu, ile mogę, jak tylko jestem w domu z synkiem” – przyznał w rozmowie z “Plejadą”.
Michał Milowicz do roli ojca podszedł bardzo odpowiedzialnie. Jak zapewnia – codziennie uczy się, jak należy obchodzić się z synem. Widzi także, jak szybko Maurycy dojrzewa i zmienia się. Każda chwila spędzona z pociechą sprawia, że aktor docenia to, jak potoczyło się jego życie.
“To jest wspaniałe i to jest olbrzymie moje totalne wzruszenie permanentne, które mam w sobie. Jak chłopaki nie płaczą, to ja ryczę” – dodał.
Michał Milowicz miał 55 lat, gdy został ojcem. Nie ma obaw co do późnego ojcostwa
Michał Milowicz w dość późnym wieku powitał na świecie swoje pierwsze dziecko. Aktor oczywiście chciał, żeby wydarzyło się to wcześniej, jednak obecnie cieszy się, że w ogóle może doświadczyć tego, jak to jest być rodzicem.
“To nie jest tak, że nie chciałem być wcześniej ojcem. Los tak przyniósł i tak się zdarzyło, że dopiero teraz [mam syna] […]. To jest na pewno olbrzymie doświadczenie życiowe, które mi daje większy spokój, większą cierpliwość i odpowiedzialność” – wyjawił.
Milowicz chce spędzać z synem jak najwięcej czasu oraz budować zarówno ich relację, jak i pewność siebie Maurycego. Aktorowi zależy na tym, by jego syn wyrósł na mądrego i zaradnego człowieka.
55-letni aktor nie boi się tego, że kiedyś może go zabraknąć w życiu Maurycego.
“Nie, ja nie myślę o obawach. Już się martwię, jak on będzie miał 10 lat, jak będzie miał 15 lat – ja się bardziej o to martwię, ale właśnie moja w tym też rzecz, żeby go wychować tak, żebym się jak najmniej martwił i żebym był spokojny. Muszę zadbać o siebie, żeby żyć jak najdłużej i żeby być dla niego jak najdłużej” – podsumował.