Morderstwo na Uniwersytecie Warszawskim

Mija rok od jednej z najbardziej wstrząsających zbrodni w Warszawie. 7 maja 2025 roku na kampusie Uniwersytetu Warszawskiego, 22-letni wtedy student prawa, Mieszko R., zamordował 53-letnią pracownicę uczelni. Dziś biegli mówią o jego niepoczytalności, a sąd niedługo zdecyduje, czy chłopak trafi do zamkniętego ośrodka na leczenie. Wróciliśmy na miejsce tragedii i zapytaliśmy ludzi: czy pamiętają? I czy czują się dziś bezpiecznie?

Rok po dramacie przy bramie Uniwersytetu Warszawskiego znów słychać gwar studentów i turystów. W trakcie naszego spaceru spotkaliśmy w okolicy kilka grup z Azji. Każda z nich zatrzymywała się w okolicy, robiła zdjęcia, wskazywała palcami na budynki UW. Na pierwszy rzut oka wszystko wróciło do normy. Ale wystarczy jedno pytanie, by wróciły emocje.

− Pamiętam, co wydarzyło się tu rok temu, chociaż nie wiedziałem, że rocznica przypada dokładnie 7 maja − mówi nam Piotr. I dodaje bez wahania: − Moralnie uważam, że takie osoby powinny być w więzieniu. Ale skoro biegli stwierdzili, że nie miał świadomości tego, co robi, to sprawa jest skomplikowana.

Bo właśnie ta decyzja budzi dziś największe kontrowersje. Śledczy uznali, że Mieszko R. w chwili ataku był niepoczytalny. To oznacza jedno: zamiast więzienia może trafić do zamkniętego szpitala psychiatrycznego. Bez wyroku. Bez określonego terminu wyjścia. I nie wszyscy się z tym godzą.

− Uważam, że sprawca powinien normalnie ponieść konsekwencje. Ta sytuacja była brutalna i okrutna − mówi nam Sabina, przyszła studentka UW. I dodaje wprost: − Ma ojca prawnika, więc wiedzieli, co załatwić. Takie rzeczy się zdarzają.

Te słowa pokazują skalę emocji, jakie do dziś budzi ta sprawa. W sieci podobnych opinii nie brakuje. Ale są też głosy zupełnie inne.

− Jeżeli jest chory psychicznie, to nie powinien iść do więzienia. Trzeba go leczyć − przekonuje Małgorzata. − To, że jego rodzice mają powiązania, nie ma znaczenia, jeśli psychiatrzy orzekli inaczej − dodaje.

Podzielone opinie nie dziwią. Nawet ci, którzy pamiętają tamten dzień, nie mają jednoznacznych odpowiedzi. − Ciężko stwierdzić, czy więzienie, czy szpital. Niech zdecydują kompetentni ludzie − mówi krótko Radosław.

Morderstwo na Uniwersytecie Warszawskim. Upamiętnili 53-letnią Małgosię

„Wszyscy to przeżyli”

Dla społeczności uczelni to wciąż otwarta rana. − To było tragiczne wydarzenie. Wszyscy to przeżyli, wszystkich to dotknęło − mówi Mirosław, pracownik Wydziału Geografii i Studiów Regionalnych Uniwersytetu Warszawskiego. − Kampus wydawał się miejscem spokojnym i bezpiecznym. Okazało się, że nie − tłumaczy dalej. I choć od tamtej chwili minęło 12 miesięcy, pamięć nie zniknęła.

Uniwersytet się zmienił. Pojawiły się nowe procedury, lepsze wyposażenie strażników, monitoring i systemy alarmowe. − Strażnicy są lepiej wyposażeni i skomunikowani. Jest nowa centrala − wylicza Mirosław. Ale jedno pozostaje problemem. − Ten kampus jest otwarty, przechodni. Nie da się go w pełni kontrolować − przyznaje.

Najbardziej poruszające są jednak wspomnienia reakcji ludzi. − Zamiast pomóc, ludzie nagrywali i wrzucali to do sieci. To było tragiczne − mówi Mirosław. − Obserwowanie tego i ekscytowanie się tym było bardzo słabe − dodaje. I ten wątek powraca w wielu rozmowach. Jako symbol zmieniającego się świata.

Czy jest bezpieczniej?

− Polska jest naprawdę bezpiecznym krajem, więc zobaczenie czegoś takiego było okropne − mówi Simon, student z Azji. − Ochroniarze są teraz bardziej uważni. Obserwują wszystkich − dodaje.

Studenci też zauważają zmiany, choć nie wszyscy czują, że tragedia była „związana z miejscem”. − Taka sytuacja mogła zdarzyć się wszędzie − mówi Marek. − To nie miejsce się do tego przyczyniło − tłumaczy. Ale jedno jest pewne: poczucie bezpieczeństwa już nigdy nie będzie takie samo.

Przypomnijmy: 7 maja 2025 roku około godziny 18:34 spokojny kampus zamienił się w scenę koszmaruMieszko R. zaatakował 53-letnią pracownicę uczelni. Kobieta zginęła na miejscu. Ciężko ranny został także strażnik, który ruszył jej na pomoc.

Dziś sprawa wciąż czeka na finał. Jeśli zapadnie decyzja o zastosowaniu środka zabezpieczającego, sprawca może spędzić resztę życia w zamkniętym szpitalu psychiatrycznym. Bez wyroku. Bez daty wyjścia.

A na kampusie? 7 maja studenci i pracownicy zatrzymają się na chwilę ciszy. Posadzony zostanie miłorząb: symbol pamięci, miłości i nadziei. Bo choć życie toczy się dalej, jedno się nie zmieniło. Ta historia wciąż nie daje spokoju.

Related Posts

Komentarz prokuratury

Media dotarły do informacji o kierowcy podejrzanym o śmiertelne potrącenie Łukasza Litewki, które mocno zaskoczyły opinię publiczną. W sprawie mężczyzny, który niedawno opuścił areszt za poręczeniem majątkowym,…

Śmierć Łukasza Litewki. Jest data posiedzenia aresztowego podejrzanego

Sąd Okręgowy w Sosпowcυ 12 maja rozpozпa zażaleпie пa decyzję ws. podejrzaпego o spowodowaпie wypadkυ drogowego, w którym zgiпął poseł Łυkasz Litewka. Mężczyzпa wyszedł пa wolпość, bo…

Tymi informacjami podzielił się PO RAZ PIERWSZY (FOTO)

Jakiś czas temu Aleksander Kwaśniewski udzielił wywiadu dla jednego z magazynów. Była to jednak wyjątkowa dla niego rozmowa, ponieważ pytania zadawała mu córka. Pomysłowe? Aleksander Kwaśniewski przy okazji…

Dziedzictwo odc. 921 i 922 streszczenie. Cansel ma wydać Nanę i Yusufa! Zehir daje jej czas do północy

W poprzedпim odciпkυ Ayşe łączy fakty i przekazυje Feritowi szokυjącą wiadomość. Kobieta podająca się za Leylę to Derya Kazaпcı!! Co dalej? Pozпajcie streszczeпie 921 i 922 odciпka Dziedzictwa….

Panna młoda odc. 98, 99. Hancer prosi Aysu o pomoc w ucieczce. Dziewczyna wzywa Cemila

W poprzedпim odciпkυ serialυ Paппa młoda Cihaп zamkпął Haпcer w domυ. Dziewczyпa dalej będzie odmawiać jedzeпia i picia w ramach protestυ. Poprosi rówпież Aysυ o to, by skoпtaktowała się…

Miała ważny powód

Fundacja #TeamLitewka podjęła decyzję, na którą czekało wiele osób poruszonych śmiercią Łukasza Litewki. 6 maja 2026 roku zespół ogłosił, że po rozmowie z najbliższymi polityka, działalność fundacji…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *