
Co jakiś czas do mediów wraca temat macierzyństwa Aleksandry Kwaśniewskiej. Ludzie bowiem cały czas wypytują żonę Kuby Badacha o to, czy planują z mężem powiększenie rodziny.
Swego czasu niezłego zamieszania narobiło także wyznanie Jolanty Kwaśniewskiej, która w TVP Info nieco ubolewała nad tym, że nie ma wnuków.
“Troszkę żałuję, tak. Chciałabym być babcią, myślę, że to jest fajna funkcja, ja bym była taką babcią ;po bandzie’” – mówiła na antenie.
Szybko jednak dodała, że spełnia się za to w innej roli – opiekunki dla dwóch psiaków Aleksandry, Luli i Biby.
“Ale jestem taką Lolą, bo tak nazywają mnie w domu. Na Filipinach na dziadka mówi się Lolo, a na babcię Lola, więc ja jestem Lolą dla dwóch psiaków Oleńki: dla Luli, a teraz Biby. Także czuję się spełniona w roli opiekunki dwóch fajnych panienek” – zapewniała Jolanta.
Sama Aleksandra dość długo unikała tego tematu w mediach. W końcu nie wytrzymała i podczas rozmowy z Zofią Zborowską przerwała milczenie w tej sprawie.
“Jest to traktowane jako oczywisty wybór [macierzyństwo – przyp. red.], a tak naprawdę powody bywają zaskakujące. Nie mówiąc o tym, że – podobnie jak bezdzietność – nie zawsze jest to przecież kwestia świadomej decyzji” – wyznała przejmująco Ola.
Potem dodała, że jej samej bywa bardzo ciężko.
“Dla mnie, jako dla osoby bezdzietnej, która ma wiele przyjaciółek, które mają dzieci, jak ta ostatnia zaszła w ciążę poczułam się niemalże zdradzona. Po prostu nagle się okazało, że ja uczestniczę w rozmowach, które są ciągle o dzieciach, a ja nie mam nic do powiedzenia w tym temacie. Ja się czuję teraz taka troszeczkę osamotniona” – opowiadała parę lat temu Ola.
W “Vivie” żaliła się, że jej męża o brak potomstwa raczej nikt nie pyta.
“To ja mam się tłumaczyć” – mówiła gorzko Ola.
Potem dodała, że tego typu pytania są po prostu nietaktowne i jej samej nigdy nie przyszłoby do głowy, by zadać jej jakiejś kobiecie:
“Uważam, że zupełnie nie ma sensu nie mieć psa, ale nie skaczę na Instagramie po profilach osób, które nie mają psów, i nie piszę im w komentarzach: ‘Kiedy pies?!’” – zżymała się Kwaśniewska.