
— Wedle wstępnych ustaleń zajście miało charakter zderzenia czołowego — przekazał “Faktowi” prokurator Bartosz Kilian. Śledczy potwierdzili, że ofiarą wypadku w Dąbrowie Górniczej jest poseł Łukasz Litewka, a 57-letni kierowca samochodu został zatrzymany.
Na miejscu tragedii przy ulicy Kazimierzowskiej od wielu godzin pracują biegli z zakresu wypadków drogowych oraz lekarz medycyny sądowej. Służby analizują drogę hamowania pojazdu i zabezpieczają materiały do specjalistycznych badań toksykologicznych.
Śmierć posła Litewki. Zatrzymano 57-letniego mężczyznę
Prokuratura Okręgowa w Sosnowcu potwierdziła tożsamość ofiary czwartkowego wypadku. — Mamy już potwierdzone formalnie, że faktycznie osobą, która poniosła śmierć (…) był prowadzący rower poseł Łukasz Litewka — poinformował prokurator Bartosz Kilian. Drugim uczestnikiem zdarzenia był 57-letni mężczyzna kierujący samochodem osobowym, który został zatrzymany do wyjaśnienia.
Wstępne badanie alkomatem wykazało, że kierowca był trzeźwy. Śledczy zabezpieczyli jednak krew do dalszych, bardziej precyzyjnych analiz. — To badanie dało wynik negatywny na obecność alkoholu, natomiast też zabezpieczamy materiał do bardziej precyzyjnych badań — wyjaśnił prokurator w rozmowie z „Faktem”.
Kluczowym ustaleniem śledczych jest sposób, w jaki doszło do kontaktu roweru z autem. Według wstępnej hipotezy było to zderzenie czołowe. Na miejscu zdarzenia biegli skrupulatnie badali drogę hamowania oraz samo miejsce kontaktu pojazdów, by odtworzyć ostatnie sekundy przed tragedią.
Prokurator Bartosz Kilian podkreślił, że śledczy robią wszystko, by zgromadzić kompletny materiał dowodowy w jak najkrótszym czasie. „Wszelkie bardziej precyzyjne informacje będą przekazywane dopiero po zakończeniu tych czynności. Myślę, że w dniu jutrzejszym będziemy w stanie powiedzieć więcej” – dodał.
Prokuratura odmawia podania szczegółów medycznych. Decyzja ta motywowana jest dobrem rodziny zmarłego parlamentarzysty.
Śledczy potwierdzili jedynie, że zgon nastąpił w wyniku wypadku, a sekcja zwłok zostanie przeprowadzona najprawdopodobniej w piątek lub poniedziałek. „Co do tego, czy była akcja reanimacyjna, czy to była śmierć na miejscu, wolałbym się na ten moment nie wypowiadać. Chcemy to zarezerwować dla prywatności osób najbliższych” – uciął prokurator Kilian.
Ten artykuł to informacja pilna. Jest w trakcie aktualizacji. Wkrótce napiszemy więcej na temat tego wydarzenia.