
Trzy lata po śmierci Kacpra Tekielego Justyna Kowalczyk wróciła do najtrudniejszych chwil swojego życia. W szczerym wywiadzie opowiedziała o żałobie, pokorze i tym, dlaczego mimo ogromnej straty nie ma żalu do losu.
Kacper Tekieli zginął w maju 2023 roku
Życie prywatne Justyny Kowalczyk zmieniło się o 180 stopni, kiedy w maju 2023 roku jej mąż, Kacper Tekieli, zginął podczas wyprawy w górach. Tragiczna wiadomość poruszyła wówczas całą Polskę, ale szczególnie bolesna była dla bliskich sportowca.
Po śmierci ukochanego Justyna Kowalczyk odsunęła się w cień. Niedawno udzieliła wywiadu w programie “Oko za oko”, w którym opowiedziała o żałobie i emocjach z tamtego czasu.
Sportsmenka wprost przyznała, że nie ma żalu do losu.
“Ja mam bardzo dużo pokory w sobie, wybudowanej przez całe życie” – wyznała wprost Justyna Kowalczyk.
Justyna Kowalczyk o żałobie po mężu
Kowalczyk odnalazła wsparcie u osób, które również zmierzyły się ze stratą bliskiej osoby.
“Po wypadku do tej pory wciąż wiele osób do mnie pisze. Kobiet, mężczyzn, którzy w różnych okolicznościach stanęli przed podobnym wyzwaniem.(…) Jeśli o tym myślisz w ten sposób, że to tylko ja i nikt więcej na całym świecie, to by było trudno. Zawsze jest trudno, ale jest bardzo dużo wielkich tragedii” – opisała.
Sportsmenka podkreśliła również, że zdawała sobie sprawę z ryzyka, z jakim wiązał się zawód uprawiany przez Kacpra Tekielego.
“Byłoby niepokorne myśleć, że mnie to musi ominąć. Zwłaszcza w profesji, którą uprawiał mój mąż, ryzyko w tej profesji jest duże. I trafiło na niego, co jest ogromną tragedią, jednak się wydarzyło” – wyznała.