
Wracali do domu po wspólnej, górskiej wycieczce. Dwie zaprzyjaźnione rodziny pojechały w Tatry, nie wiedząc, że ten wyjazd zakończy się niewyobrażalną tragedią. Jak udało się ustalić “Faktowi”, na parkingu w Zakopanem, w czasie zmiany bucików, 6-letni chłopiec został potrącony przez samochód prowadzony przez znajomego jego rodziców.
Przypomnijmy, do dramatu doszło w niedzielę, 10 maja, ok. godz. 18 na osiedlu Cyrhla w Zakopanem, na terenie prywatnego parkingu. 53-letni kierowca wykonywał manewr zawracania, gdy doszło do śmiertelnego potrącenia 6-letniego chłopca.
Tragedia w Zakopanem. 6-latek potrącony przez znajomego rodziców
Z informacji, przekazanych nam prokurator Anetę Hładki, szefową Prokuratury Rejonowej w Zakopanem, wynika, że w chwili zdarzenia na parkingu znajdowały się dwie zaprzyjaźnione rodziny, które wspólnie przyjechały do Zakopanego na górską wycieczkę. Wszyscy właśnie wrócili z trasy.
— Dorośli przebierali buty i pakowali rzeczy do samochodów. Matka dziecka była przy bagażniku, ojciec również zmieniał obuwie. W tym czasie chłopiec siedział przed maską samochodu swoich rodziców — relacjonuje “Faktowi” prokurator Aneta Hładki. — Obok stało auto należące do znajomych rodziny. 53-letni mężczyzna ruszył swoim samochodem do przodu, nie widział dziecka znajdującego się przed pojazdem. Nie zauważył chłopca i najechał na niego — potwierdza ‘Faktowi” prokurator Hładki.
Chłopiec doznał bardzo poważnych obrażeń. Mimo natychmiastowej pomocy i przewiezienia go do szpitala lekarzom nie udało się go uratować. Zmarł w niedzielę, 10 maja.
Na miejscu tragedii pracowali policjanci pod nadzorem prokuratora. Jak informuje prokurator Hładki, kierowca był trzeźwy.
Sprawcy potrącenia 6-latka pobrano krew do badań
about:blank
— Badanie alkomatem wykazało, że nie znajdował się pod wpływem alkoholu, a dodatkowo pobrano mu krew do badań toksykologicznych pod kątem obecności środków odurzających lub substancji mogących wpływać na zdolności psychomotoryczne — dodaje prokurator Aneta Hładki. — Nie było podstaw do zatrzymania kierującego ani do zatrzymania prawa jazdy — zaznacza prokurator Hładki.
Prokuratura w Zakopanem wszczęła śledztwo z art. 177 §2 kodeksu karnego, czyli spowodowania wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym. Ciało dziecka zostało zabezpieczone do sekcji zwłok, którą przeprowadzi we wtorek (12 maja) Zakład Medycyny Sądowej w Krakowie.
Jak udało nam się ustalić, 49-letni rodzice zmarłego chłopca przebywali w Zakopanem tylko z jednym dzieckiem, swoim 6-letnik synem. 53-letni sprawca wypadku przyjechał z żoną.
Śmierć dziecka zawsze jest dramatem, ale w takiej sytuacji, do której doszło w Zakopanem w gronie znajomych, to tragedia dla obu rodzin — dodaje prokurator Hładki.
Śledztwo trwa. Prokuratura czeka na wyniki sekcji zwłok.