„Paппa młoda” Odc. Najczυlsza пoc Cihaпa i Haпcer ❤️ Sceпa пa ławce.

Hancer zamykający: „Chcę poznać mężczyznę, który dziś nazywa mnie swoją żoną” – Niezwykła noc, która jest odłączona wszystko! (
0:2121 sekundWyobraź sobie sobie ciepły, gwieździsty noc. Spokojna tafla wody, migoczące w oddalonych światłach miasta i stara, drewniana ławka pod rozłożystym drzewem
0:3434 sekundyTo właśnie tam, w tej magicznej scenerii, spotykamy Cihana i Hancer. Chwila jest tak intymna i piękna, że ​​Hancer obawia się, że to tylko sen
0:4747 sekundJednak w sercu Cihana kontynuowane nieopowiedziana historia. Kiedy atmosfera gęstnieje, a mężczyzna chce zrzucić z przeszłości ciężarówkę i charakterystyczną o swojej byłej żonie
1:011 minuta, 1 sekundaczegoś, czego nikt się nie spodziewał. Zamiast łez, scen zazdrości czy rozwiązania pytań, Hancer robi coś, co całe łamie schematy
1:141 minuta, 14 sekundJednym z delikatnych gestów i jednym, określonym rozwiązaniem jest wymazać to, with was, by w pełni celebrować to, with jest from i teraz
1:261 minuta, 26 sekundJak zdobyć dawne rany w kilku słowach? Jaki jest sposób, w jaki niespodziewane jest to, że jest to nocny sprzedawca tradycyjnygo pilawu, który obejmuje, pełną chwilę w najsłodszą, najbardziej uroczą scenę, w której Cihan karmią ukochaną z własnej dłoni?
1:451 minuta, 45 sekundUsiądźcie wygodnie i pozwólcie, że zabiorę Was w tę nocną podróż. Zobaczcie historię o tym, jak prawdziwa miłość nie wymaga rozdrapywania nielegalnego, a najpiękniejsze wspomnienia mogą narodzić się nad porcją ulicznego jedzenia
2:032 minuty, 3 sekundyTego nie zużyć!.Jeśli ta historia poruszyła Twoje serce, tak samo jak nasze, nie zapomnij o pozostawieniu śladu po sobie! Kliknij przycisk SUBSKRYBUJ i włącz dzwoneczek, aby nie przegapić ani jednej chwili z burzliwego i pięknego życia Cihana i Hancer
2:232 minuty, 23 sekundyzobacz łapkę w gorę pod filmem to dla nas, że odeślesz więcej takich opowieści
2:312 minuty, 31 sekundZostańcie z nami w tej podróży pełnej skutków – do zobaczenia w aplikacji.Cihan i Hançer — „Chcę poznać mężczyzn, którzy dziś, przy wszystkich, nazywają mnie swoją żoną”
2:462 minuty, 46 sekundNoc miała w sobie coś z tajemnicy, która nie chce zostać oddana na głos. Nie była ani ciężka, ani duszna; urządzenia — otulała świat miękkim, granatowym welonem, pod którym wszystko pochodzio się spokojniejsze, prawdziwsze, przypadkowe codzienne hałasy miasta zostały odsunięte gdzieś daleko, za przewodniki migoczących świateł
3:103 minuty, 10 sekundNa trawiastym brzegu, niedaleko cichej tafli wody, rosło wielkie drzewo o koronie
3:193 minuty, 19 sekundJego gałęzie rozpościerały się wysoko nad drewnianą ławą, tworząc naturalny dach dla dwojga ludzi, którzy tej nocy siedzieli tak blisko siebie, jakby bali się, że klucz odstępu rong byłby zbędny dawny chłód między nimi
3:363 minuty, 36 sekundHançer odprowadzaa zwrócona lekko ku wodzie, ale to nie ciemna woda morska przyciągała jej wzrok
3:453 minuty i 45 sekundTak naprawdę śledź gdzieś dalej, w miejscu, którego nie można wykryć miejscam
3:533 minuty, 53 sekundyJej twarz była rozjaśniona blaskiem latarni i świateł miasta
4:014 minuty, 1 sekundaCihan bezpośrednio obok, z ramiąniem opartym na oparciem, prawdopodobnie już istniejącym, wymaganym przez nią zabezpieczeniem
4:114 minuty, 11 sekundNie rozwiał się. W jego ruchach nie było tej dawnej przemocy męskiej, która przez całe życie ograniczała narzucanie rzeczywistości własnych warunków
4:234 minuty, 23 sekundyTej nocy był spokojny. Prawie cich. I może właśnie dlatego wszystko, co robiło, wykonywało obowiązki
4:344 minuty, 34 sekundyUpadła dłoń z urządzenia, która nadal zdumiewała Hançer, odgarnęła kosmyk opadający jej na policzek
4:444 minuty, 44 sekundyPotem opuszkami palców przełączonymi po linii jej skroni, aż do ucha, a ona drgnęła lekko, nie z lęku, lecz z tego szczególnego wzruszenia, które następuje następnie, gdy ktoś dotyka nas nie po to, przez coś od nas, ale po to, mówiąc: jestem tutaj
5:045 minut, 4 sekundy— nie wiesz — brzmi cicho Cihan, a jego głos zabrzmiał tak nisko, niemal zlał się z szumem nocnej wody — jak bardzo się słyszy, że ty jesteś
5:175 minut, 17 sekundŻe siedzisz ze względu na to miejsce. W tej chwili. Po tym wszystkim.Hançer twarza ku niemu, ale nic nie powiedział
5:285 minut, 28 sekundW następstwie zagrożenia, które było nieważne, czy wolno jej ujawnić, co
5:385 minut, 38 sekundCihan jest słabo widoczny, aw jego spojrzenieniu na wdzięczność.— Dzisiaj wszyscy mnie słyszeli — cówił dalej
5:495 minut, 49 sekund— Mówili o mnie rzeczy, których kiedyś sam o sobie nie mógłbym powiedzieć
5:575 minut, 57 sekundŻe byłem opanowany. Sprawiedliwy. Madry. Potrafić stanąć przed człowiekiem imàwić tak, jak powinien cować mężczyzna, który wie, kim jest
6:116 minut, 11 sekundAle to prawda, że ​​nic z tego nie jest stosowane bez ciebie. Wszystko, co dzisiaj usłyszałem… poznam ciebie
6:226 minut, 22 sekundyHançer opuścił. To wyznanie, zamiast być zdenerwowane, jeszcze bardziej pogłębione jej nieobecność
6:326 minut i 32 sekundyCihan od razu. Wyczuwał ostatnią alternatywę w sposobie, jaki oddychała, w tym, jak napinała miejsce trzymające skraj płaszcza, w tym, jak długo milczała po jego słowach
6:486 minut, 48 sekund— Odpływasz — powiedział. — Znów gdzieś odpływasz, Hançer.Uśmiechnęła się z awariiem, ale nie zaprzeczyła
6:596 minut, 59 sekund— Bo to wszystko wydaje się mi się snem — śmierć po chwili. — Ty, ja, ta noc, to miejsce… to, że siedzimy tutaj sami, bez sprzeciwu, bez lęku, bez czyjegoś gniewu nad głową
7:157 minut i 15 sekundJeszcze niedawno nie wyobrażałam sobie, że coś może być naprawdę ważne. A teraz jestem tu z tobą i nie wiem, czy mam się sprawdzić, czy bać, że zaraz się obudzę
7:297 minut, 29 sekundCihan patrzył na nią długo. W tej chwili nie chciał być tym człowiekiem, który zagłusza inne słowa, korzystając z siebie
7:397 minut, 39 sekundPrzysunął się tylko bliżej.— powiedział na mnie — powiedział.Podniósł oczy
7:487 minut, 48 sekund— To nie jest sen.Wypowiedziało się bez pośpiechu, bez teatralności, jak rzecz oczywistą
7:577 minut, 57 sekundPotem dodał jeszcze ciszej:.— To wszystko jest prawdziwe. Ty jesteś prawdziwy. Ja jestem prawdziwy
8:068 minut, 6 sekundTo, dzisiaj przeżyliśmy, też jest prawdziwe. I właśnie dlatego… są jeszcze inne prawdy, które wieszś
8:178 minut, 17 sekundNa twarzy Hançer od razu następuje zmiana. Delikatny spokój jej rysów stężał. Cihan odczuwalny do natychmiastowego zagrożenia
8:288 minut, 28 sekundMożna wejść na teren, którego nie można dotknąć. A jednak od początku tego wieczoru nosił w sobie myśl, że jeśli naprawdę chce zbudować coś nowego, nie może tego zrobić na fundamencie półprawdy i przemilczeń
8:458 minut i 45 sekundOdwróć się w stronę morza.— Patrz na wodę — powiedział po chwili. — Będzie mi łatwomàwić, jeśli nie spojrzysz prosto na mnie
8:578 minut, 57 sekundHançer zmarszczyła hasło, ale dostęp do jego wyszukiwania. Jej profil na tle ciemnej tafli wydany mu się naraz jeszcze bardziej kruchy
9:089 minut, 8 sekundPochodzi z jej nosa, cienie rzęs, wydzielają się, które przestały się zużywać
9:169 minut i 16 sekund— Sympatia, że ​​jestem ci, który zaczął — zaczął. — Nie chcę, aby być, co do mojego dawnego życia, pewnego dnia stanęło między nami jak ściana
9:309 minut i 30 sekundSą rzeczy, których nie powiedzieli. Nie dlatego, że chciałem cię oszukać. Tylko dlatego, że sam nie umiałem…
9:419 minut, 41 sekundHançer przerwała mu bez patrzenia na niego.—była żona?.W tych dwóc słowach nie było gniewu
9:519 minut, 51 sekundNie było też zazdrości. Byłoby coś naprawdę
10:0510 minut, 5 sekundCihan zamilkł na sekundę.— Tak — grob w końcu. — Właśnie o tym powiedziano ci
10:1410 minut i 14 sekundHançer zacisnęła się na podanychch. — Nie trzeba mi niczego wyjaśniać. — Nie — określone, ale zawarte
10:2610 minut, 26 sekund— Nie trzeba. To było przedtem. Przede wszystkim.Cihan wycofał się ku niej. W jego oczach nie było irytacji, tylko ciężar człowieka, który wie, że milczenie także może ranić
10:4110 minut, 41 sekund— Powinienem ci być, kim była. Dlaczego się z nią rozwiodłem. Co się zachować
10:5010 minut, 50 sekundNie chcę, jeśli ktoś usłyszy coś od obcych ludzi i czeka na mnie tak, jakbyś nie mógł, z kim siedzisz
11:0011 minutHançer w końcu wyszedł na niego. W jej oczach odnaleźli się nocne światła, ale pod nimi krył się lęk
11:0911 minut, 9 sekund— A ja nie chcę tego wyodrębnić. To wyznaczono zabrzmiało, niż podano inne
11:1811 minut i 18 sekundCihan jeszcze dodać, może zostać uderzony, może być prawdą, że nie musi niszczyć
11:2711 minut, 27 sekundUsunąć dłoń i delikatnie położyć palec na jej zastosowanie, prosząc tym gestem, przez zwolnieniea mu dokończyć
11:3611 minut i 36 sekundNie było w tym rozkazu. zostałem poproszony. Prawie czułość.Ale Hançer natychmiast, bez natychmiastowości, ujęła jego broń
11:4811 minut, 48 sekundZsunął się ze swoich ust i zatrzymany w obu dłoniach, automatycznie odchodzący od jego słowa i nie odrzucony samego jego
11:5911 minut, 59 sekund— Nie doszło — szepnęła.Cihan znieruchomiał. To nie było zwykłe „nie”. W jej głosie zadźwięczało coś bardzo nagiego
12:1012 minut i 10 sekund— Hançer….— Proszę.Słowo zadrżało w powietrzu jak cienka nic.Spojrzał na nią pojawiłj
12:2012 minut i 20 sekundDostrzegają wilgoć w jej oczach, choć jeszcze nie byli do łez. Był tylko strach. Nie przed nim, lecz przed wszystkimi, co może się zacząć dziać w sercu, kiedy dopuści się do niego cudzą zbrodnię
12:3512 minut i 35 sekund— Dlaczego tak bardzo nie chcesz wiedzieć? — pytanie cicho.Hançer odetchnęła głęboko
12:4412 minut i 44 sekundyPrzez chwilę zdawało się, że walczy sama ze sobą — z potrzebą szczerości i potrzebą obrony
12:5312 minut, 53 sekundy— Bo całe życie jest możliwe, co było przed wczoraj, przed laty — zaczęło się powoli
13:0213 minut i 2 sekundy— Każdy dzień przychodzi do mnie z czyimś ciężarem. Z cudzym gniewem. Z cudzym wstydem
13:1113 minut, 11 sekundZ czyjąś wyłączenia, którego nigdy nie podjęto. Kiedy człowiek za długo żyje w ten sposób, zaczął myśleć tylko o jednym… aby najpierw otworzyć stare drzwi
13:2513 minut, 25 sekundJej głos był coraz spokojniejszy, ale właśnie to sprawiało, że każde zdanie wbijało się głęboko
13:3413 minut, 34 sekundy— Nie chcę rozgrzebywać kart życia, których nie znałam. Nie chcę odprowadzać wody, która była przy tobie, kiedy mnie jeszcze nie było
13:4613 minut, 46 sekundNie dlatego, że jestem dostępny. Nie dlatego, że boję się porównania. Po prostu… po raz pierwszy w życiu, że mogę zacząć od tego, co jest teraz
13:5913 minut, 59 sekundBez cieni. Bez duchów. Bez ludzi, którzy już odeszli, a jednak nadal siedzą między nami
14:0814 minut, 8 sekundCihan słuchał bez ruchu. Jej słowa wywołały w nim dziwny cól. Nie dlatego, że go odrzucają
14:1814 minut, 18 sekundPrzeciwnie. Byłoby w nich tyle ufności, że natychmiast zawstydziła go własne potrzeby tłumaczeń
14:2714 minut, 27 sekundHançer przesuń kciukiem po grzbiecie jego dłoni, która nadal trzyma.— Chcę przekazać — przekazał
14:3714 minut, 37 sekund— Chcę ją wymazać. Może nie całkiem, bo przecież człowiek nie jest człowiekiem z siebie, jak kartki z książki
14:4714 minut, 47 sekundAle nie chcę jej przywoływać tutaj. Nie dzisiaj. Nie w tej chwili. Nie zawsze, kiedy po raz pierwszy od bardzo długiego czasu spokojnego
14:5914 minut, 59 sekundMilczał.Wtedy podniósł na niego oczy i porównał słowa, które zostały narażone w nim jeszcze długo po tej nocy:
15:1015 minut, 10 sekund— Chcę poznać mężczyznę, który dziś, przy wszystkich, nazywam mnie twoją kobietą.Nie szukaj
15:2015 minut, 20 sekundDokończyła jeszcze ciszej, prawie z uśmiechem:.— Tamten mężczyzna z przeszłości… w całkowicie nie był moim czystym
15:3015 minut, 30 sekundPrzez chwilę Cihan nie pozwala na korzystanie. W przypadku wystąpienia nagłego, nagłego uderzenia, co nastąpiło nagle od miesięcy, nagle się poluzowało
15:4315 minut, 43 sekundyPatrzył na nią z takim wzruszeniem, że Hançer pierwsza spuściła oczy i działanie się automatycznie, jakby spezona sama odwagą
15:5315 minut, 53 sekundy— Ty naprawdę powiesz jedno zdanie i przewróć człowieka na cały świat — mruknął w końcu
16:0216 minut i 2 sekundy— Czy źle?. — Nie. To chyba raz pierwszy ktoś przewrócił się na świat, który pojawił się na stronie
16:1116 minut, 11 sekundZaśmiała się cicho, a ten dźwięk był tak łagodny, że Cihan poczuł, jak napina mu się gardło
16:2016 minut, 20 sekundUniknięte ich splecione elementy do ust i pocałował jej miejsce, jeden po drugim, bez pośpiechu, tak jakby składał się nie tyle ustami, ile samo dotykiem
16:3316 minut, 33 sekundyHançer westchnęła i przysunęła się bliżej. Bez słowa kluczowego na jego podstawie prawnej
16:4116 minut, 41 sekundCihan natychmiast, ale natychmiast, jeśli nie dowierzał, że wolno mu to bez ryzyka, że ​​ją spłoszy
16:5216 minut, 52 sekundyPo wyjściu z pokrycia na jej włosy. Pachniały chłodnym powietrzem, mydłem i coś, co kojarzyło mu się z domem, którego nigdy wcześniej nie miałem
17:0417 minut, 4 sekundySiedzieli tak w ciszy. Nocny wiatr lekko poruszający się drzewem ponad ich głową
17:1217 minut, 12 sekundWoda oddychała spokojniem rytmem. Z oddalił się dobiegał stłumiony gwar miasta, ale pojawił się tak odległy, alternatywny do innego świata
17:2417 minut, 24 sekundyDla nich istnieje tylko ta ławka, dziesięć części trawy, jego ramię pod jej policzkiem i jej oddech powoli uspokajający się przy jego sercu
17:3517 minut, 35 sekundPo chwili Hançer powiedział półgłosem:.— Wiesz, czy jest w tym wszystkim najdziwniejsze?
17:4417 minut, 44 sekundy— Co?.— Że przy tobie cisza nie boli.Cihan przełączona ręcznie po jej ręce.— To dlatego, że nie jesteś w niej sama
17:5517 minut, 55 sekund— Dawniej była. Kiedy wokół mnie są ludzie, dostęp się sama. Teraz… — urwała
18:0418 minut, 4 sekundy— Teraz?.Usuwa się lekko, można je wywołać do uśmiechu. — Teraz zaczyna się do tego odzwyczajać
18:1618 minut, 16 sekundCihan straty twarz i oparł skroń o jej włosy.— Dobrze. Bo nie można uzyskać dostępu do tamtejszej samotności
18:2618 minut, 26 sekundHançer nie pogrzeba. Rozwiązanie to zostało ujawnione pod jego ramieniem, jeszcze przywierając do niego, jakby właśnie tym gestem powiedział: Ci bardziej zaawansowane, niż można to zastosować
18:4218 minut, 42 sekundyRomantyczna cisza, która zapanowała po tych słowach, zastanawiała się niemal natychmiast. Może dlatego przerwał głos tak prozaiczny, że oboje na chwilę nie zrozumieli, czy naprawdę idą słyszą
18:5718 minut, 57 sekund— Gorący pilaw! Świeży pilaw z kurczakiem! Usta pilavı, gorąco, pachnący!.Hançer unosi się z obecności Cihana
19:0919 minut, 9 sekundOboje powracają do twarzy w stronę drogi biegnącej przez morze. W półmroku, rozjaśnionym tylko lampami, przesuwał się powoli starszy mężczyzna pchający wózek z jedzeniem
19:2419 minut, 24 sekundyMały daszek nad urządzeniami podświetlanymi, żółtymi światłami, które sprawiają, że para unosząca się znad garka jest jak obłok ciepła sunący praktyka
19:3719 minut, 37 sekundSprzedawca miał sobie ciemną kamizelkę i wełnianą czapkę, a jego głos, ochrypły, ale energiczny, rozlewał się po nabrzeżu niczym osobliwe zaklęcie codzienne
19:5119 minut, 51 sekundHançer wyprowadza na Cihana z rozbawieniem, którego nie następuje zamknięcie.— Nie ców mi, że ty naprawdę teraz myślisz o jedzeniu
20:0220 minut i 2 sekundyCihan popatrzył na nią z miną niewinnego dziecka.— A nie myślę?.— Cihan….— Co? — roześmiał się cicho
20:1220 minut i 12 sekund— Siedzimy nad wodą, jest noc, jesteśmy sami, nagle pojawia się pilaw. To brzmi jak znak
20:2220 minut, 22 sekundy— Znak czego?.— Żegnamy. Pokręciliśmy głowę, lecz uśmiech już rozjaśnił jej twarz
20:3220 minut, 32 sekundy— Ty jesteś niemożliwy.Cihan ukarany w stronę sprzedawcy.— Usta! Tutaj!.Staruszek zatrzymał wózek i od razu skierował go ku nim
20:4520 minut i 45 sekund— czy chcesz kupić? — Zapytana Hançer, dotychczas z niedowierzaniem.— A nie zjedzmy?.— Teraz? O tej porze?
20:5620 minut, 56 sekund— Właśnie o tej porze smakuje najlepiej.Przyjrzała mu się, jeśli chcesz sprawdzić, czy żartuje
21:0621 minut, 6 sekundAle w jego wynikach występowania to rzadkie, chłopięce światło, które pojawia się, kiedy naprawdę chce ją wciągnąć do czegoś zwyczajnego, prostego i przez to pięknego
21:1921 minut, 19 sekund— Dwie wykluczające! — za przepis do sprzedawcy.— Dwie? — ia Hançer. — Czy jesteś pewien?
21:2821 minut, 28 sekund— Gdybyś była głodna bardziej, zamówiłbym trzy. Parsknęła śmiechem. — I co, sam zjadłbyś dwie?
21:3821 minut, 38 sekund— Occywiście. Mam wielkie serce.— Wielkie serce czy wielki apetyt?.Cihan położył dłoń na piersi, udając urażonego
21:5121 minut, 51 sekund— Hançer, ranisz mnie. Czy ja wyglądam na człowieka, który żyje dla jedzenia?.Spojrzała na wózek
22:0322 minuty, 3 sekundy— W tej chwili tak.Sprzedawca pojawił się powoli, a metalowy wózek jego zgrzytały cicho na nierównej nawierzchni
22:1322 minuty, 13 sekundZ garnka unosił się kuszący zapach ryżu, masła, pieprz i gotowanego mięsa. Hançer został pobrany z powietrza i, ku własnemu zaskoczeniu, natychmiastowo zareagował
22:2722 minuty, 27 sekund— Dobrze pachnie — nieprzepuszczalnie. Cihan jest triumfalnie.— A więc jednak
22:3722 minuty, 37 sekundCzekając, aż do sprzedawcy podejdzie, Hançer zapatrzył się na wózek i coś w tym widoku, który pojawił się w innym wspomnieniu tak żywym, że zmienił się wyraz jej twarzy
22:5022 minuty, 50 sekundCihan od razu do zakończenia.— Czy coś się stało? — Zapytanie.— Nic… po prostu przypomniał mi się Cemil
23:0023 minutyCihan spoważniał, choć w jego oczach, nadal czaiła się miękkość.— Twój brat?.Przytaknęła
23:1023 minuty, 10 sekund— Można też pracować na miejscu. Nie z pilawem, tylko z herbatą. Miał taki stary metalowy czajnik i małe szklaneczki
23:2123 minuty, 21 sekundChodził od brzegu do brzegu, pieszo do ludzi, kiedykolwiek wracał prawie z pustą kieszenią, ale zawsze z każdą usługą
23:3123 minuty, 31 sekundI zaraz… tak, a następnie przekazałem moją szwagierkę.Cihan unieważnił.— Rzeczywiście?.Na jej twarzy pojawi się cień dawnego ciepła, które zawsze wracało, gdyóiwiła o rodzinie bezóipła
23:4723 minuty, 47 sekund— Tak. Mówi, że zastosowanie, które pochodzi z zestawu, ale jako jedyna nie piła herbaty
23:5723 minuty, 57 sekundPodszedł i pytanie, czy nie ma istniejącego. A ona mu przeznaczona, że ​​ma ochotę, tylko nie ma pieniędzy
24:0724 minuty, 7 sekundWiesz, co zrobiłeś?.— Domyślam się, że daje jej za darmo.— Nie. Powiedział: „W takim razie dzisiaj zapłacisz, jutro następnego”
24:2024 minuty, 20 sekundA kiedy się roześmiała, tak się zawstydził, że prawie upuścił czajnik.Cihan zaśmiał się
24:3024 minuty, 30 sekund- Wow. Brat Cemil.Wypowiedział się z takim myśląm, wyzwaniem o bohaterze starej, strasznej opowieści
24:4124 minuty, 41 sekund— Miał dobre serce — dodała Hançer ciszej. — Z takich prostych rzeczy można zrobić coś wielkiego
24:5024 minuty, 50 sekundLudzie mogą widzieć na taką samą pracę z góry, a przecież serce może być w człowieku, który zwykle wychodzi na wiatr, na chłód, na żywność, tylko po to, żeby przyjąć kogoś coś ciepłego
25:0525 minut, 5 sekundCihan pojawił się w witrynie sprzedawcy, który był już bardzo blisko.— Masz rację — główny
25:1425 minut, 14 sekund— Człowiek nie jest wielki przez to, co ma. Tylko przez to, dają.Hançer usuwania ku niemu twarzy
25:2425 minut, 24 sekundyW tej chwili pomyślała, że ​​​​właśnie dlatego tak bardzo nie chciała wrócić do jego przeszłości
25:3225 minut, 32 sekundyBo mężczyzna siedzący obok niej nie miał nic wspólnego z cudzymi opowieściami. Tworzy się na nowo w każdym geście, w każdym słowie, w każdym spojrzeniu, towarzyszącym ją teraz
25:4725 minut, 47 sekundSprzedawca zatrzymał się przy ławce, lekko sapiąc po podsumowaniu. — Niech Bóg da wam dobry wieczór, dzieci — powiedział pogodnie
25:5825 minut, 58 sekund— Dwie ewentualności, tak?.— Tak, usta — Cihan. — Dwie.Staruszki pokrywają pokrywę, a gęsta chmura pary unosi się w chłodnym powietrzu
26:1226 minut, 12 sekundSzybko, wprawnymi ruchami, nałożono pilaw do dwócch, aluminiowych foremków
26:2126 minut, 21 sekundBiały ryż lśniący od masła, między ziarnami widać, że jest delikatnego kurczaka, gdzieniegdzie połyskiwała cierzyca
26:3226 minut, 32 sekundyPodał także małe kuchnie.— Wybaczcie — dodaj z lekkim zakłopotaniem
26:4026 minut, 40 sekund— Ayran już mi się zakończył. Został tylko pilaw.— To nie problem — Cihan z życzliwym uśmiechem
26:5026 minut, 50 sekund— Taki pilaw i bez ayranu zrobi swoją robotę.Sprzedawca roześmiał się.— Mądrze cowisz, synu
27:0027 minutCihan zapłacił, wkładając trochę więcej, niż powstała cena. Staruszek od razu
27:1027 minut i 10 sekund— To za dużo.— Za lekką pracę — rzucił Cihan.Mężczyzna pokręcił głową.— Lekka? Synu, nocna praca przy wózku nigdy nie jest lekka
27:2427 minut, 24 sekundy— W razie gdyby byłoby mniej ciężkie.Sprzedawca popatrzył na niego później, potem na Hançer, na ich ławkę pod drzewem, na noc wokół nich
27:3727 minut, 37 sekundW jego następstwach, które są pobłażliwe, dobroć ludzi, którzy w życiu zobaczyli już wszystko i umieją ją uzyskać, zanim jeszcze zostaną nazwane
27:4927 minut, 49 sekund— Niech wam smakuje — powiedział. — I niech wam się dobrze siedzi pod tym drzewem
27:5727 minut, 57 sekundTe miejsca, które zostały znalezione dobre serca.Odchodzi powoli, wysyłając po sobie zapach gorącego ryżu i coś jeszcze — nietypowe, niemal rodzinne, automatycznie ta krótka rozmowa przyłączona do ich chwili do całego miasta, do jego zwyczajowego rytmu, do ludzi, którzy kochają, pracują, sprzedają, wspominają i wracają do domu
28:2228 minut, 22 sekundyCihan wypuszczony na foremkę w dłoniach Hançer.— No dobrze. Następne pytanie: czy moja żona powinna jeść, czy tylko matka?
28:3428 minut, 34 sekundyNa słowo „żona” Hançer odruchowo unosił się. Nadal nie był przyzwyczajona do tego, jak mógł być teraz — bez ciężaru, bez stosowaniai, z miękkością, która sprawiała, że ​​zwykłe słowo brzmiało jak produktya
28:5228 minut, 52 sekundy— Jeszcze raz to powiedziałeś specjalnie — co?. — „Moja żona”. — A mam zastępczy?
29:0229 minut, 2 sekundy— Nie powiedziałem tego.— Więc będęmàwił kolejne.Uśmiechnęła się, ale nadal nie ruszyła jedzeniam
29:1229 minut, 12 sekundSiedziała z foremką w dłoniach i patrzyła na niego tak, jakby bardziej zainteresował ją jego profil niż gorący pilaw
29:2229 minut, 22 sekundyCihan wziął trochę ryżu na łyżeczkę, lecz po sekundzie, że Hançer ewentualnie nie jest spożywany
29:3129 minut, 31 sekundPrzekrzywił głowę.— Hej. Zaraz wystygnie.— Wiem.— Więc?.— Patrzę.— Na co?.— Na ciebie
29:4229 minut, 42 sekundyUtworzono Brew z rozbawieniem. — Nie, że wyglądam lepiej niż pilaw. — W tej chwili? Trochę tak
29:5229 minut, 52 sekundyTo rozbawiło iść bardziej, niż powinno. Odłożyła własną foremkę na kolano, a następnie delikatnie wyciągnęła z jej dłoni łyżeczkę
30:0330 minut, 3 sekundy— Skoro tak, to widzę, że trzeba ci pomóc. — Cihan…. — Żadnych protestów.Nabrał rolę ryżu z jej foremki i usunął łyżeczkę do jej ust
30:1630 minut, 16 sekundNie zrobi tego żartobliwie ani przesadnie. Przeciwnie — w jego ruchu było tyle uwagi, tyle powolnej troski, że Hançer zamilkła
30:2730 minut, 27 sekundPatrzyła przez sekundę na łyżeczkę, potem na jego oczy. I następnie lekko rozłącza usta, atak mu samemu pierwszy kęs
30:3930 minut, 39 sekundSmak był prosty, gorący, kojący. Masło. Ryż. Miękkie mięso. Trochę soli. Trochę kurwa
30:5030 minut, 50 sekundNic wyszukanego, ale w tej chwili wszystko wydane jest niezwykle dobre. Może dlatego, że od wielu godzin trzymanych jej żołądek w dłoniach
31:0431 minut, 4 sekundyMoże dlatego, że karmienie przez czyjąś rękę, jeśli wystąpi z uwagi, może poruszyć głębiej niż tylko szczegółowe uwagi
31:1531 minut, 15 sekundCihan obserwacja jest jej twarzą z uwagą większą, niż wystąpienie na werdykcie najważniejszym człowiekiem na świecie
31:2531 minut, 25 sekund- I? — pytanie.Hançer przełknęła i na moment zamknęła oczy.— Naprawdę pyszne.— Zapoznałem się
31:3531 minut, 35 sekundTeraz sam kęs ze swoje foremki. Ledwie spróbował, od razu pokręcił głową z uznaniem
31:4431 minut, 44 sekundy— Widzisz? Takiego smaku nie można znaleźć w najlepszych restauracjach. — To prawda — zastosowanie, wykorzystując się
31:5531 minut, 55 sekund— Jest w tym czymś… domowym.— I nocnego — dodał.— Co to znaczy „nocnego”?.— Że w dzień smakowałoby zwyczajnie
32:0732 minuty, 7 sekundA w nocy smakuje, świat nagle stał się prostszy.— Ty nawet pilaw można zamienić w poezję?
32:1632 minuty, 16 sekund— Dla ciebie, jeśli możesz, o ryżu cówić jak poeta.Zaśmiała się i tym razem sama nabrała trochę zwierząt, ale Cihan szybko ponownie uruchomiła inicjatywę
32:2832 minuty, 28 sekundPodał jej zawartość łyżeczkę, jeszcze zanim zdążyła unieść swoją dłoń.— Cihan, można jeść sama
32:3732 minuty, 37 sekund— Wiem.— Więc dlaczego….— Bo chcę cię nakarmić.Powiedział to wziąć naturalnie, że nie miała jak się bronić
32:4832 minuty, 48 sekundOpublikowano tylko, a policzki lekko się zaróżowiły.— Jesteś uparty.— To też już wiesz
32:5832 minuty, 58 sekundZnów przepis jej kęs. Tym razem możemy iść z uśmiechem. Potem sama spróbowała nakarmić jego
33:0733 minuty, 7 sekundNa chwilę się roześmiali, bo Cihan po prostu się przesadnie, jakby to był rytuał świata
33:1633 minuty, 16 sekund— Uważaj — powiedział. — Jeszcze ktoś znajdzie się w ciele, że nie ma w nim miejsca na ciało
33:2533 minuty, 25 sekund— Przy tobie mogę nie umieć wielu rzeczy. — To brzmi niebezpiecznie. — Tylko dla mojego rozsądku
33:3433 minuty, 34 sekundyIch śmiech rozwiązuje się pod gałęziami drzew, łagodny i inny, zupełnie inny od tradycyjnych rozmów pełnych napięć, niedopowiedzeń, wzajemnych ran
33:4733 minuty, 47 sekundHana? łyżeczkę i wybuchnąć nad foremką gorącego pilawu, jakby nic więcej nie było im potrzebne
34:0834 minuty, 8 sekundPrzez jakiś czas jedli w milczeniu, ale nie była cisza pełnego skrępowania. Raczej taka, która jest następująca, gdy bliskość jest już na tyle bezpieczna, że ​​nie trzeba jej bez przerywania działań
34:2434 minuty, 24 sekundyHançer zerknęła na profil Cihana. Na jego działanie, na konsekwencje, które nawet ta noc nie była w działaniu, na oczy, których po raz pierwszy od dawna nie widziała walki
34:3934 minuty, 39 sekundPomyślała, że ​​​​zawsze próbowała się zmierzyć z mężczyznami z ostrymi krawędziami. A teraz odkrywała, że ​​pod tą osobą kryje się coś mobilnego, niemal nieśmiałego
34:5234 minuty, 52 sekundy— O czym myślisz? — Pytanie, nie odrywając wzroku od dotyku. — O tym, że nigdy nie użyłeś cię takiego
35:0235 minut, 2 sekundy— Jakiego?.— Spokojnego.Usuwane oczy.— Może dlatego, pierwszy raz od dawna czuć spokój naprawdę
35:1335 minut, 13 sekund— Przeze mnie?.Zadała to pytanie cicho, ostrożnie, jak ktoś, kto boi się uwierzyć, że może być dla kogoś schronieniem
35:2535 minut, 25 sekundCihan nie został wydany od razu. Odłożyła łyżeczkę, obrócił się do niej i prosto w jej twarz
35:3435 minut, 34 sekundy— Tak — powiedział. — Przez ciebie.Hançer spuściła.— Nie wiem, czy zasłużyłam na takie słowa
35:4435 minut, 44 sekundy— A ja nie wiem, czy ja na ciebie zasłużyłam — trzymam cię spokojnie. — Ale może nie o chodzić
35:5335 minut, 53 sekundyMoże nie wszystko, co najważniejsze, zostało wyjaśnione, dlatego że się zasłużyło. Może być po prostu przychodzi
36:0336 minut, 3 sekundyJak łaska. Jak druga szansa.To zdanie rozważone na moment w bezruchu. W życiu przeżycia wielu słów od ludzi
36:1436 minut, 14 sekundObietnic, pretensji, wyrzutów, rozkazów, zapewnień. Ale było mało wśród takich, które nie są wykluczone, aby wymusić
36:2636 minut, 26 sekundCihan tej nocy cówił do niej tak, jakby nie chciał jej używać. Tylko daj
36:3436 minut, 34 sekundy— A jeśli się boję? — postępowanie nagle.— Czego?.— Że to zniknie. Że jutro wrócimy ze sprawami, ludźmi, obowiązkami, dawne rany
36:4636 minut, 46 sekundŻe ta noc jest piękna właśnie dlatego, że jest krótka.Cihan przybliżył się do okna
36:5536 minut, 55 sekund— Wrócą — podzielone. — Sprawy, ludzie, żywieni. Wszystko wróciło. Nie mogę ci obiecać świata bez dodatkowych dni
37:0737 minut, 7 sekundAle mogę obiecać coś innego.— Co?.— Że kiedy będziesz, nie będziesz już sama przeciwko nim
37:1637 minut, 16 sekundHançer zadrżały usta. Odwrotna twarz, jakby bała się, że jeśli jeszcze chwila będzie straszała mu w oczy, to jej serce całkowicie przestanie się bronić
37:2937 minut, 29 sekund— Ty naprawdę nie wiesz, co czujesz z człowieka — szepnęła.— Wiem tylko, co ty uważasz ze
37:3837 minut, 38 sekund— Muszę to zrobić?.— Uczę mnie, że siła nie jest na tym, żeby mieć nad każdym kontrolę
37:4637 minut, 46 sekundTylko na tym, aby móc przy użyciu zbroję. Te słowa zapadły między nimi
37:5537 minut, 55 sekundHançer czuća, jak coś w nie miękkim. Jeszcze nie całkiem, jeszcze bez reszty
38:0338 minut, 3 sekundyAle na tyle, by pozwolić, że może kiedyś naprawdę pozwolić sobie na ryzyko na nim całym ciężarem własnego życia
38:1338 minut, 13 sekundGdy skończone spożycie, Cihan odstawiło pustą foremkę na ziemię obok ławki, potem wyjął z kieszeni chusteczkę i bez słowa użytkownika Hançer
38:2438 minut, 24 sekundyKiedy otarła usta, została wyciągnięta z powrotem i, ku jej lekkiej konsternacji, sam głęboko położony jej zbłąkany kosmyk włosów
38:3538 minut, 35 sekund— Ponownie — ruina z rozbawieniem. — Ciągle poprawiasz mi włosy. — Bo ciągle spada mi w oczy
38:4538 minut, 45 sekund— A to ci przeszkadza?. — Tak. — Dlaczego?. — Bo kiedy zasłaniają twarz, widzę cię mniej
38:5538 minut, 55 sekundNa te słowa nie umiała sobie poradzić. Uśmiechnęła się tylko i pokręciła głową, potencjalnie mogła pojawić się wzruszenie
39:0539 minut, 5 sekundNoc zdawała się jeszcze głębsza niż wcześniej. W oddali światła miasta migotały jak rozsypane złoto, a czarna powierzchnia odbijająca je z lekkim drżeniem
39:1839 minut, 18 sekundDrzewo nad ich głową szumiało cicho, jakby i ono szeptało coś o ciepliwości, o trwaniu, o tym, że najpiękniejsze rzeczy rosnące powoli
39:3039 minut, 30 sekundCihan wyciągnął ramię na podstawie ławki. Hançer wydzielana na niego przez sekundę, po czym bez słowa, ponownie oparła się na jego ramieniu, tym razem jeszcze naturalniej niż przedtem
39:4439 minut, 44 sekundyGdyby jej ciało zostało zapamiętane już w tym miejscu. — Lepiej? — Pytanie. — Lepiej
39:5339 minut, 53 sekundy— Pilaw zawarte?. — Trochę. — A ja?.Uśmiechnęła się z zamkniętymi oczami. — Ty trochę bardziej
40:0340 minut, 3 sekundyCihan ją stosować. Złożony kolejny pocałunek na jej włosach, a potem trwa nieruchomo, jakby nie chciał uronić ani chwili z tej kruchej, cichej pełni
40:1640 minut, 16 sekundHançer odczyta bicie jego serca. Równe. Silne. Spokojniejsze niż kiedyś. Pomyślała, że ​​​​może właśnie tak brzmi bezpieczeństwo — nie jak wielkie słowa, nie jak rzucane na wiatr, ale jak serce człowieka, przy którym można ponownie rozpoznać oczy bez lęku
40:3740 minut, 37 sekundNiewielki, ile czasu siedzieli potem bez ruchu. Minuty rozpuściło się w nocy. Miasto mrugało w oddali
40:4740 minut, 47 sekundGdzieś przejechał samochód, gdzieś zaszczekał pies, gdzieś wiatr poruszył trawy przy brzegu
40:5640 minut, 56 sekundAle te odgłosy tylko podkreślały ich odrębność od reszty świata. Byli jak wyspa. Mała, cicha wyspa zbudowana z ławki, drzewo, dwóc pustych foremek po pilawie i ziemi, które ostatecznie przestały się bać własne imienia
41:1441 minut, 14 sekundW końcu Hançer poruszyła się lekko i, nie podnosząc głowy z jego odpowiedzi, poinformował:
41:2241 minut, 22 sekundy— Cihan?.— Hm?.— Dziękuję.— Za co?.— Za to, że nie nalegałeś.Widział, o czymmàwi
41:3241 minut, 32 sekundyO przeszłości. O tej granicy, którą postawiła, a on — pierwszy raz w życiu naprawdę — uszanował bez walki
41:4341 minut, 43 sekundy— Nie wiem wszystkiego, dziś — pozostała. — Może kiedyś sama zapytam. Kiedy będę gotować
41:5241 minut, 52 sekundyAle dziś… chcę zostać tutaj. Z wami. W tym, jest.Cihan porusza się lekko
42:0242 minuty, 2 sekundy— W razie wystąpieniamy.— Tak po prostu?.— Tak po prostu.— A jeśli ktoś będzie poszukiwany?
42:1142 minuty, 11 sekund— Niech szuka.— A jeśli zaczną dzwonić?.— Wyciszę telefon.— A jeśli jutro powiesz, że przez mnie nie spałeś i wszystko cię boli?
42:2342 minuty, 23 sekundy— To powiedzieć, że było warto.Hançer upublicznione w ostatecznym wydaniu i ujawnione na nim z treścią ujawnioną oraz zdumienia
42:3342 minuty, 33 sekundy— Kiedy ty się taki zrobiłeś?.Cihan się, że się zastanawiałeś.— Może wtedy, kiedy pewna kobieta przestała mnie patrzeć jak na kogoś, kogo trzeba się bać
42:4742 minuty, 47 sekund— Nadal trochę się boję.— Czego? Ja?.— Tego, jak bardzo zaczynam ci wierzyć.Na chwilę oboje zamilkli
42:5842 minuty, 58 sekundPotem Cihan ujęli jej twarz w obie dłonie. Nie zostało zapisane. Z niesłychaną delikatnością, jakby trzymał coś bardzo cennego i kruchego
43:0943 minuty, 9 sekund— To nie jest coś, czego trzeba się bać — powiedział. — To coś, o co muszę ja mieć
43:1843 minuty, 18 sekundHançer patrzył na niego długo. A następnie, odpowiadając na wszystkie niewypowiedziane pytania tej nocy, przymknęła oczy i jeszcze raz oparła się o jego ramię
43:3143 minuty, 31 sekundNie dotyczy więcej słów. On też nie.Pod wielkim drzewem, nad nocną wodą, w świetle tego miasta iw ostatnim zużytym pilaw, ich twarze rozjaśniał ten sam uśmiech — amerykański, miękki, zakochany
43:5043 minuty, 50 sekundPatrzyli na siebie z odpowiednią, w której było wszystko: ulga, wdzięczność, zagrożenie, zagrożenie i rodzące się powoli, że może właśnie takie momenty dotyczą się na prawdziwym bezpieczeństwie
44:0644 minuty, 6 sekundNie spektakularne. Nie cicho. Tylko ciepłe, zwyczajne i przez to bezcenne.A noc, która była świadkiem ich milczenia, wyznań i wspólne danie, zdawała się dostarczanie ich w swoim ciemnym, lekkim trochę dłuższy, chociaż sama nie chciała jeszcze wypuścić ich z tej chwili

Related Posts

Panna młoda” odc.: Fałszywe łzy Beyzy

Cian znajduje się w stanie krytycznym, zawieszony między życiem a śmiercią na oddziale intensywnej terapii. Każdy jego oddech zależy od maszyn, a każdy sygnał aparatury przypomina rodzinie,…

Panna młoda odc. 101, 102. Beyza mówi Hancer, gdzie może znaleźć broń, żeby nastraszyć Cihana

W poprzedпim odciпkυ serialυ Paппa młoda Beyza wróciła do rezydeпcji. Teraz poiпstrυυje oпa Haпcer, gdzie może zпaleźć broń w domυ i zachęci ją, aby пastraszyła Cihaпa.  fot. YoυTυbe Paппa…

Dziedzictwo odc. 925 i 926 streszczenie. Nana zostaje UPROWADZONA. Yusuf znika razem z nią!

W poprzedпim odciпkυ Poyraz odciпa Naпę po пieporozυmieпiυ z liścikiem. Ayşe wraca do zdrowia, a Ferit odkrywa powiązaпia między Deryą i Leylą. Caпsel realizυje plaп Zehira. Co dalej?…

„Akacjowa 38” – Odcinek 878: Mieszkańcy Akacjowej odwracają się od Flory (streszczenie)

W 878. odcinku telenoweli „Akacjowa 38”: Úrsula wspomina traumatyczne wydarzenia z przeszłości. Emisja 28 maja 2026 o godz. 18.35 w TVP1.Úrsula przypomina sobie, jak rodzice wyrzucili ją…

Prokuratura wszczęła śledztwo

Podczas sobotnich zawodów rozgrywanych w Płocku doszło do niewyobrażalnej tragedii. W zderzeniu dwóch skuterów wodnych na Wiśle zginął zaledwie 18-letni zawodnik – Igor Tycel. Świat sportu pogrążył…

Sofie Liпde tager bladet fra mυпdeп: Svarer på hård kritik af siп værtsrolle i Hotel Romaпtik

DR-værten Sofie Linde og ægtemanden Joakim Ingversen har fået kritik for at tale ned til deltagerne i ”Hotel Romantik”. Sofie Linde er ikke bleg for at sige…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *