
Kinga Rusin we wtorkowy poranek odezwała się do swoich fanów na Instagramie. Gwiazda od kilku tygodni przebywa na wakacjach w Japonii. Niestety, na drodze napotkali poważne problemy. Dziennikarka przestrzega ludzi: “Uczcie się na moich błędach”.
Kinga Rusin od paru lat żyje nieustannie na walizkach. Była gwiazda TVN zwiedza świat, chwaląc się kolejnymi wyprawami na Instagramie.
Towarzyszy jej w tym ukochany Marek Kujawa, więc Kinga nie narzeka na samotność. Kilka tygodni temu para wyleciała do Japonii.
Jak się jednak okazuje, pojawiły się pewne problemy, których Rusin nie przewidziała. Wcześniej trafili na trzęsienie ziemi, ale po chwili spokoju, nadeszło kolejne zmartwienie.
Kłopoty w raju Rusin i Kujawy. Takich problemów Kinga nie przewidziała
Celebrytka tym razem postanowiła ponarzekać na problemy z alergią. Jak się okazuje, przypadłość ta mocno utrudniła jej codzienne funkcjonowanie. Postanowiła więc od razu przestrzec fanów:
“Jest super, ale… ludzie, nie jedźcie do Japonii na wiosnę bez leków antyalergicznych, jeśli macie nawet minimalną skłonność do alergii. Uczcie się na moich błędach! (…) Cztery tygodnie już objeżdżamy Japonię samochodem, jest wspaniale, ale alergia mocno utrudnia zwiedzanie” – wyznała Kinga.
W pewnym momencie zrobiło się naprawdę nieciekawie, bowiem przyroda mocno dała się jej we znaki.
Kinga Rusin: Jest lepiej, choć nieidalnie
“Ataki kaszlu zrobiły się nie do zniesienia. Wtedy sprawdziłam dane. Według tegorocznych ocen w wielu regionach Japonii stężenie pyłków jest wyższe niż średnia wieloletnia. Kończą się pyłki cedrów i innych roślin, a dodatkowo zaczyna się sezon pylenia traw” – przekazała.
Na szczęście udało jej się kupić odpowiednie medykamenty w Japonii, ale efekty nie są jakieś spektakularne.
“Jest lepiej, choć nie idealnie. Dobrze że chociaż to, co oglądamy jest tak niesamowite, że potrafi całkowicie odciągnąć moje myśli od tego jak się czuję” – podsumowała.