Po tragicznej śmierci posła Łukasza Litewki, kwestią otwartą pozostaje obsadzenie zwolnionego mandatu w Sejmie. Zgodnie z wynikami wyborów parlamentarnych z 2023 roku, pierwszym w kolejności do objęcia mandatu z listy Lewicy jest Rafał Adamczyk, który uzyskał najlepszy rezultat spośród kandydatów, którzy nie zostali wówczas wybrani. Wspomniany były poseł wydał właśnie komunikat w tej sprawie. Jak się okazuje, wcale nie planuje on wracać do parlamentu! Zobacz, jak uzasadnił swoją lekko zaskakującą decyzję.

Łukasz Litewka, poseł Nowej Lewicy, w 2023 roku uzyskał mandat z okręgu nr 32, obejmującego Sosnowiec, Dąbrowę Górniczą, Jaworzno oraz powiaty będziński i zawierciański. Mimo startu z ostatniej, 18. pozycji na liście, zdobył w swoim okręgu rekordowe poparcie. Po jego tragicznym wypadku, w Sejmie RP nadal pozostaje wolny mandat. W okręgu nr 32 pierwszym kandydatem do jego objęcia jest Rafał Adamczyk, polityk Nowej Lewicy z doświadczeniem samorządowym i parlamentarnym.
Radny Sejmiku Województwa Śląskiego i członek Zarządu Województwa Śląskiego, odniósł się właśnie w mediach społecznościowych do sprawy objęcia mandatu po tragicznie zmarłym pośle Litewce. – W ostatnich wyborach do samorządu obdarzyli mnie Państwo dużym zaufaniem – otrzymałem kilkanaście tysięcy głosów. Traktuję to jako zobowiązanie do dalszej pracy na rzecz mieszkańców oraz rozwoju województwa śląskiego i naszych gmin – napisał na swoim Facebooku. – Moim priorytetem pozostaje działanie na rzecz lokalnej społeczności, wspieranie inicjatyw rozwojowych oraz tworzenie warunków sprzyjających powstawaniu miejsc pracy. Dziękuję za dotychczasowe zaufanie i wsparcie. Tym samym dalej będę pracował dla dobra nas wszystkich jako członek Zarządu Województwa Śląskiego – dodał zaskakująco.
Kolejną osobą, która dzięki swojemu wynikowi wyborczemu może pojawić się w Sejmie za Łukasza Litewkę, jest Bożena Borowiec (4 tys. 937 głosów). Socjolożka z Nowej Lewicy jest obecnie zastępczynią prezesa Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych. Swojej decyzji w sprawie objęcia mandatu jeszcze nie podjęła. Gdyby Borowiec nie chciała rozpocząć pracy w Sejmie, mandat będzie mogła objąć Wiktoria Grelewicz, którą poparło 1 tys. 507 wyborców. Pełni funkcję doradcy marszałka Sejmu oraz wicerzeczniczki Lewicy.