
Przebieg wypadku, w którym zginął Łukasz Litewka wciąż nie jest wyjaśniony. Śledztwo trwa, a zainteresowani sprawą nieustannie doszukują się nowych tropów i stawiają kolejne hipotezy. W obliczu całej sytuacji dziennikarze “Uwagi! TVN” skontaktowali się z partnerką zmarłego. W rozmowie wyznała, że wciąż nie otrząsnęła się po tragedii, przyznając: “to było dla mnie jak horror”.
Śmierć Łukasza Litewki wstrząsnęła całą Polską. Poseł zginął w tragicznym wypadku do którego doszło 23 kwietnia 2026 roku. Śledczy nieustannie prowadzą postępowanie mające na celu m.in. ustalenie dokładnego przebiegu zdarzenia. Teraz partnerka Łukasza Litewki w rozmowie z dziennikarzami “Uwagi! TVN” opowiedziała o swoim dramacie i żalu, jaki ma do ludzi.
Partnerka Łukasza Litewki zabrała głos
W zarejestrowanej przez “Uwagę! TVN” rozmowie, partnerka Łukasza Litewki podkreśliła poczucie straty, jakie przeżywa.
Nie ma takiej skali na tym świecie, która mogłaby opisać moją stratę. Jest to strata, która jest bezgraniczna. W tym momencie jestem pochłonięta przez mrok, w który nigdy nie chciałam zajrzeć. Budzę się, płaczę i wiem, że cały świat, który tworzyliśmy, który chcieliśmy tworzyć, nasze wszystkie plany, wspólne marzenia, po prostu ich już nie ma. Nie ma nic. Umarłam razem z nim.
Pani Natalia poznała się z Litewką przypadkowo, przez wspólną znajomą, a od trzech lat mieszkali razem.
Łukasz był, tak naprawdę jest do tej pory, najważniejszym człowiekiem w moim życiu. Był moim przyjacielem, moim partnerem, moją miłością, wsparciem, moim życiem.
Ukochana zmarłego podkreślała też pustkę, jaką pozostawił po sobie w ich wspólnym domu – nie tylko tym fizycznym, lecz także duchowym.
Dla mnie to było jak horror, z którego nie mogę się obudzić. Za każdym razem, jak otwierałam oczy, miałam wrażenie, że on zaraz zejdzie po schodach. Uśmiechnie się i powie: ‘Dzień dobry, kochanie’. Wracam teraz do domu, który tak naprawdę nie mogę nazwać domem, bo Łukasz był moim domem. Zmieniło się wszystko. Wracam do pustego budynku, gdzie nie ma nic. W tym momencie mogę powiedzieć, że nie mam domu. Wcześniej mówiłam Łukaszowi, że mogłabym mieszkać nawet na Marsie albo w szałasie, ale najważniejsze, żeby były tam osoby, które kocham.mówiła w rozmowie z dziennikarzem ”Uwagi! TVN”.
Partnerka Łukasza Litewki ma żal do ludzi: “mają teorie spiskowe”
W dalszej części wypowiedzi pani Natalia nie kryła żalu do ludzi, którzy jawnie sugerowali jej udział w spowodowaniu wypadku Łukasza Litewki.
Mam niesamowity żal do ludzi. Do ludzi, którzy tworzyli całą otoczkę. Kiedy wybierałam koszulę Łukaszowi, dostałam informację, że ludzie mają teorie spiskowe, że ja jestem w to zamieszana. Dla mnie było to nie do pojęcia. Mam 28 lat i w tym momencie przechodzę piekło na każdym polu. Straciłam najważniejszą osobę w moim życiu. W dodatku muszę się mierzyć z tym wszystkim.
Nie zabrakło też podkreślenia ogromnych zasług i szerokiej działalności zmarłego, której zaledwie skrawek był eksponowany w internecie.
To, co Łukasz robił w internecie, to była namiastka tego, jakim był człowiekiem prywatnie. Kiedyś powiedziałam mu: ‘Łukasz, jesteś trochę jak wirus komputerowy’. Jak kliknie się w link, to zajmujesz całość. Ale z drugiej strony uważam, że ma to takie trochę drugie dno. Dlatego że w tym momencie, jak go nie ma, nie ma nic. Po prostu jest pustka, jest czarna dziura – ubolewa partnerka Łukasza Litewki.